Centrum Kompetencji Zarządzania Własnością Intelektualną
IP Hub

Czy uczelnia jest przedsiębiorstwem?
Jakub Różański, UMed w Poznaniu

O tym, w jaki sposób uczelnie powinny realizować swoją misję społeczną przy rosnących naciskach na podnoszenie innowacyjności gospodarki, rozmawiamy z Jakubem Różańskim z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, aktywnie działającym na rzecz wspierania przedsiębiorczości akademickiej.

IP Hub: Przedsiębiorczość akademicką można rozumieć bardzo szeroko, niektórzy jednak zawężają ją do działalności firm odpryskowych i komercyjnej aktywności katedr. Tu pojawia się problem zarządzania własnością intelektualną. Jak wspierać taką przedsiębiorczość?

JR: Uczelnie oraz inne „publiczne” instytucje naukowo-badawcze są bogatym źródłem innowacyjnej wiedzy, lecz ich cywilizacyjną misją jest dzielenie się nią ze swoim społecznym otoczeniem. Przepływ wiedzy do gospodarki powinien być zatem regulowany, ale niekoniecznie od tego otoczenia izolowany.

IP Hub: Czy to się wzajemnie nie wyklucza? Rozumiem, że mówi Pan o misji publikowania wyników badań. Jak jednak można zagospodarować wiedzę, której się nie chroni? Jak sprzedać technologię, którą już opisało się w szczegółach? Czy misją uczelni nie jest także wspieranie gospodarki kraju?

JR: Oczywiście, że wspieranie gospodarki kraju jest częścią społecznej misji uczelni.  Tylko że, w ostatnim czasie to właśnie patenty pełnią rolę publikacji, są bowiem nieźle punktowane w ocenie parametrycznej jednostek (do 28 pkt – patent krajowy) i umiarkowanie tanie (do 1500 zł, bez kosztów rzecznika patentowego). W moim przekonaniu tylko uregulowanie komercjalizacji wiedzy, w tym określenie zasad podziału zysków z transferowanej wiedzy, odkorkuje zator w relacjach między instytucjami naukowymi a przemysłem. Ponadto - uczelnie powinny bardziej dbać o swoich absolwentów. Na głównych stronach internetowych amerykańskich czy zachodnioeuropejskich uczelni znajduje się zawsze link prowadzący do stowarzyszeń absolwentów. W Polsce to rzadkość. Na zachodzie pieniądze zdobyte dzięki absolwentom stanowią istotną część budżetu jednostki. Może kiedyś dojdziemy do modelu amerykańskiego, a może w Polsce wytworzymy swój własny model przedsiębiorczości akademickiej. W końcu Amerykanie też pewnie mają swoje problemy – prawne, etyczne, dylematy czy być naukowcem czy przedsiębiorcą...

IP Hub: Nie słyszymy o takich dylematach w rozmowach z zachodnimi naukowcami. Tylko w Polsce urasta to do rangi wyboru Antygony.

JR: Skoro szczególnie u nas powstały takie dylematy, to widocznie są ważne. Może to wynikać z naszej historii, obiegowego przekonania, że duże pieniądze nie mogą być zarobione w sposób uczciwy, że ludzie mają swoje zdeterminowane społeczne role. Jak głosiła PRL-owska propaganda -  pisarze do piór, naukowcy do nauki, a przedsiębiorcy do robienia pieniędzy. W przekonaniu wielu osób właśnie tak powinno wyglądać społeczeństwo. Ten odbiór się zmienia, ale wciąż jest popularny.

IP Hub: A dlaczego uczelnia nie ma być przedsiębiorstwem. Mówi się o ciągłym niedofinansowaniu polskiej nauki. Jeśli jest ona w stanie dofinansować się sama choć w pewnym stopniu, dlaczego nie mielibyśmy tego promować? Dlaczego mamy mówić tylko o społecznej roli uczelni i jej niedochodowym charakterze?

JR: Bo trzeba pamiętać, że instytucje naukowe nie są stworzone do pomnażania zysków, co nie wyklucza tego, iż powinny być zarządzane jak przedsiębiorstwa.

IP Hub: Czy nie jest to ewenement polski, ewentualnie europejski? Zdaniem specjalistów zachodnich brak biznesowego sposobu myślenia to wielka mentalna bariera innowacyjności w Polsce.

JR: Rozważania w tej kwestii można sprowadzić do filozoficznego poziomu. Dlaczego uczelnia nie powinna być przedsiębiorstwem? Bo nawet gdy pomnaża swoje zyski jej cywilizacyjna rola jest inna. Uniwersytety powstały, bo ludzie czuli potrzebę poznawania świata, a nie zarabiania na tym poznawaniu. Jeżeli zgodzimy się, że uczelnie są jak bijące źródła nowatorskiej wiedzy, to odpowiedzmy sobie na pytanie, czy istnienie takich źródeł może być pozbawione sensu tylko dlatego, że nie jesteśmy w stanie z zyskiem z nich czerpać? Na poznawaniu i tworzeniu można zarabiać, ale to nie znaczy, że należy poznawać i tworzyć tylko wtedy, gdy się na tym procederze zarabia. Działalność wspomagająca gospodarkę nie powinna zdominować bez reszty misji naukowej i dydaktycznej. Nie można narażać źródeł wiedzy na bankructwo dlatego, że takie są reguły rynku. Nie można eliminować dyscyplin, które nigdy nie będą dochodowe. Powinniśmy wzorować się na USA...

IP Hub: Ależ tam uczelnie są przedsiębiorstwami. Nawet zarządzane są przez menedżera.

W społecznym odczuciu nie mogą nimi być, natomiast mogą i powinny być zarządzane jak przedsiębiorstwa. Przyczynia się to prawie zawsze do ich sprawniejszego funkcjonowania. Trzeba jednak pamiętać, że tzw. publiczne instytucje naukowe nie są stworzone do pomnażania zysków i nie mogą prowadzić jedynie działalności przynoszącej finansowy dochód. Nawet najbardziej leseferystyczna gospodarka musi mieć świadomość, że korzyści, jakie otrzymujemy z inwestowania w naukę i szkolnictwo wyższe pojawiają się w przeciągu wielu pokoleń. To nie tylko łatwo przeliczalne na pieniądze nowe wynalazki i technologie, lecz także bogatsza kultura, głębsza myśl społeczna i większa świadomość historyczna. Dziś jednak wszystko się redefiniuje. Niektóre uczelnie stają się jakby przedsiębiorstwami, a niektóre firmy przejmują rolę uczelni, prowadząc intensywną działalność naukowo-badawczą, a nawet dydaktyczną. Gdy jednak będziemy traktować naukę tylko przez pryzmat finansowego sukcesu, co zrobimy z badaczami, których pracą i umysłem nie sposób zarządzać, i którzy nie potrafią poddać się rynkowym regułom? Co z wizjonerskimi pomysłami, kreatywnością, co z przestrzenią dla swobodnej myśli? Co z dziedzinami wiedzy, które nigdy nie będą przynosić dochodów? Czy zarabiając więcej i więcej na nauce nie będziemy stawać się coraz ubożsi?

IP Hub : To pytanie pozostawmy otwarte. Dziękuję za rozmowę.


Najbliższe Forum:

4. Międzynarodowe Forum Zarządzania Własnością Intelektualną

 Przedsiębiorczość

Kreatywna i Technologiczna


26-28 października 2011