Centrum Kompetencji Zarządzania Własnością Intelektualną
IP Hub

Broker IP powinien doskonale rozumieć, na czym polega wynalazek, dla którego poszukuje inwestora
Jakub Rachoń, Wojskowa Akademia Techniczna

O to, czy trudno jest stawiać  pierwsze kroki w nieznanej dotąd na rynku polskim profesji brokera nowych technologii pytamy Jakuba Rachonia, reprezentującego zwycięską grupę projektu Pol-Nord Bridge, konkursu rozegranego podczas III Forum IP Management - the Key to Successful Economy.

IP Hub: Czy jako zwycięzca projektu Pol-Nord Bridge czuje się Pan brokerem własności intelektualnej?

Jakub Rachoń: Doświadczenia z brokerstwem IP mam zaledwie od miesiąca. Sukces w konkursie Elevator Speech to zasługa całej grupy. Ja byłem performerem, który przedstawił wyniki pracy grupowej, wysiłku intelektualnego dwóch dni po osiem godzin dziennie. Trzeba też podkreślić wartość samego wynalazku, który jest innowacyjny i posiada duży potencjał rynkowo-wdrożeniowy.

A czym zajmuje się  Pan na co dzień?

Jestem studentem Wojskowej Akademii Technicznej na Wydziale Elektroniki. Moją specjalnością są systemy telekomunikacyjne.  

Czy zatem wiąże Pan swoja przyszłość raczej z badaniami, a więc z nauką, czy też  ze sprzedażą wyników badań  naukowych i ich zastosowań, a więc z brokerstwem? A może jedno uzupełnia drugie?

Chciałbym być po trochu jednym i drugim, to znaczy osobą, która rozumie technologie, a jednocześnie potrafi znaleźć dla nich potencjał rynkowy.

Czy to właśnie jest warunkiem sukcesu - rozumienie tego, co się sprzedaje? Czy może dobry broker własności intelektualnej powinien znaleźć partnera inwestycyjnego nawet dla autora pomysłu, który odbiega od jego wykształcenia? Ile czasu potrzebowałby Pan na przygotowanie, jeśli miałby Pan zaprezentować wynalazek z dziedziny, na której się Pan kompletnie nie zna? Czy w ogóle podjąłby się Pan takiego zadania?

Jeżeli miałoby to na przykład dotyczyć medycyny, na której się zupełnie nie znam, raczej nie podjąłbym się reprezentowania interesów wynalazcy, ale skierowałbym go do osoby specjalizującej się w tych zagadnieniach.  

Czyli broker powinien usytuować się w jakimś segmencie, a nawet niszy, którą doskonale zna, podobnie jak prawnicy ukierunkowują się na określona gałąź prawa?  

Tak. Z pewnością musi sięgać po opinie grupy eksperckiej.  

Czy przygotowujecie się  do Trondheim, gdzie jesienią odbędzie się drugi etap konkursu?

Tak, między innymi temu służy nasza obecność na dwudniowych warsztatach IP na Politechnice Warszawskiej organizowanych przez IP Management. Tam prezentacja wynalazku będzie znacznie dłuższa, musimy zatem przygotować głęboką analizę marketingową projektu i ocenę ekonomiczną. Wcześniej naszym zadaniem była tylko prezentacja innowacyjności wynalazku.  

Czy ten konkurs ma przełożenie na realia biznesowe, czy jest to jedynie pouczająca zabawa w brokerów IP?

Moim zdaniem najważniejsze jest uświadamianie ludzi, jakie zagrożenia istnieją w świecie komunikacji elektronicznej, poprzez takie spotkania ludzie zaczynają się interesować projektem. Zawsze jest szansa, że wśród słuchaczy znajdzie się inwestor, który będzie chciał rozwinąć produkcję wynalazku.

O jakich zagrożeniach Pan mówi?

Jak wiemy połączenia telefoniczne identyfikacja rozmów następuje na podstawie numeru telefonu osoby dzwoniącej. Okazuje się jednak, że każdy może podszyć  się pod dowolny numer telefonu. Choć przepisy prawne zabraniają świadczenia usług ‘caller ID spoofing’ na terenie Polski, to są one dostępne w sprzedaży w Stanach Zjednoczonych czy w Anglii. Wystarczy wpisać nazwę usługi w Google, aby po rejestracji zadzwonić do dowolnej osoby zmieniając barwę głosu i wpisując numer, który wyświetlić się osobie odbierającej rozmowę. Na tym nie koniec. Wielu z nas używa poczty głosowej. Można sobie wyobrazić, że każdy jest w stanie odebrać wiadomości pozostawione na naszej poczcie głosowej. Jak? Jeśli zalogujemy się na portalu amerykańskim oferującym taką usługę, to moglibyśmy wprowadzić numer i wdzwonić się na numer poczty głosowej - w ten sposób odsłuchujemy skrzynkę pocztową osoby będącej właścicielem numeru pod który się podszyliśmy. Jest to duże zagrożenie - choćby dla ludzi biznesu.  

Co zmienia nowa technologia?

Osobisty zaufany terminal wprowadza nową jakość w kwestii bezpieczeństwa telekomunikacyjnego. Wtrąca on znak wodny w sygnał mowy w czasie rzeczywistym, co zapewnia integralność treści rozmowy oraz jej niezaprzeczalność. Jakakolwiek modyfikacja sprawia, że znak wodny zostaje zniszczony i można wskazać, że rozmowa była manipulowana. Ten znak jest percepcyjnie transparentny, czyli nie słyszalny w obecności sygnału akustycznego. Wykorzystana została w tym rozwiązaniu tzw. technika ukrywania informacji, która w tym przypadku znacznie podnosi poziom bezpieczeństwa prowadzonej rozmowy.

Znak wodny identyfikuje rozmówcę, ale jak ma się do problemu odczytania naszej skrzynki pocztowej?

Przykładowy scenariusz: Firma używająca centrali telefonicznej z usługą poczty głosowej, która pozwala na odsłuchanie wiadomości pozostawionych na skrzynce poczty głosowej poprzez wybranie numeru dostępowego np. +48 501 501 501, umożliwia odsłuchanie wiadomości, jeśli wdzwonimy się z linii zewnętrznej np. z domu która jest zarejestrowana w centrali jako uprawniony użytkownik. System działa w ten sposób, iż kiedy do centrali przychodzi połączenie to rozmówca jest identyfikowany poprzez numer telefonu. W tym miejscu wykorzystanie usługi caller-ID-spoofing pozwala na oszukanie systemu poprzez podszycie się pod dowolny numer telefoniczny. Jeżeli skrzynka zabezpieczona jest hasłem, które należy wprowadzić z numeru klawiatury telefonu to zachodzi duże prawdopodobieństwo, iż hasło to : 1234, 1111, 0000 lub 7777.
Atakujący z pewnością będzie próbował haseł domyślnych dla wybranych operatorów. Najczęściej jednak, użytkownik z czystego lenistwa wyłączy usługę zabezpieczenia skrzynki hasłem.

Jak widzi Pan szanse wdrożenia? Osoby, które wypowiadały się  na ten temat, widzą je w wojsku i bankowością?

Mamy wiele koncepcji zastosowań. Metod znakowania sygnałów akustycznych jest wiele. Metoda opracowana na WAT, jest unikatowa â? ponieważ większość obecnych metod wprowadza zniekształcenia słyszalne jako lekki szum lub inne zakłócenia w sygnale. Dodatkowo dzieje się to wszystko w czasie rzeczywistym. Dotychczasowe metody, które głównie są stosowane w zabezpieczaniu praw autorskich dotyczących nagrań audio lub wideo przed kopiowaniem, działają w trybie offline.

Do kogo należą prawa własności intelektualnej w przypadku tego systemu?

Właścicielem autorskich praw majątkowych jest Wojskowa Akademia Techniczna, ponieważ krajowe i międzynarodowe zgłoszenie patentowe zostało dokonane na rzecz i imieniu WAT przez pracowników tej uczelni.

Czy profesorowie są  zadowoleni, że ich wynalazek żyje własnym życiem?

Myślę że tak. Ten wynalazek zdobył  już ponad 7 medali na ogólnoświatowych wystawach produktów technologicznych i unikalnych technologii, w tym 4 złote. Biorąc pod uwagę dotychczasową intensywną promocję tego rozwiązania istnieje duża szansa na jego wdrożenie do produkcji przez krajowego lub zagranicznego partnera z branży telekomunikacyjnej.

Pole do popisu dla brokerów?

Dokładnie tak.

Najbliższe Forum:

3rd International Forum
IP Management the Key to Successful Economy

10-12 marca 2010