„W życiu Marii Skłodowskiej jest powiązanie między nauką, badaniami i prawem własności intelektualnej. Maria zdecydowała się nie patentować swojego wynalazku, który polegał na izolacji radu z brzoskwini. Uznała, że lepiej nie mieć patentu, żeby nauka i badania mogły się na tym polu rozwijać bez ograniczeń. I to był jej błąd. Patent, prawa własności intelektualnej nie blokują badań i rozwoju, przeciwnie – gdyby Maria miała patent, miałaby również bezpieczny, niezależny strumień dochodów przez resztę swojego życia. Mogłaby utworzyć swój własny instytut badawczy, mogłaby zatrudnić pracowników, kierować badaniami i rozwojem projektów badawczych na szeroką skalę” - mówiła dr Margot Fröhlinger z Dyrekcji Generalnej Rynku Wewnętrznego i Usług Komisji Europejskiej (dyrektor Dyrektoriatu) podczas konferencji „Innowacyjność i kreatywność kobiet w nauce i biznesie na rzecz wzrostu gospodarczego” zorganizowanej przez Urząd Patentowy RP, Światową Organizację Własności Intelektualnej (WIPO) oraz Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie.
Wspominając losy noblistki, reprezentantka UE dodała, że Maria Skłodowska-Curie pod koniec życia pojechała do Stanów Zjednoczonych, aby zebrać fundusze na własne badania i regionalny instytut, który stworzyła ze swoją grupą. Proszenie o pieniądze powodowało u niej dyskomfort, nie była tym zachwycona.
- Gdyby miała patent, to by się nigdy nie zdarzyło. Mamy to samo do dziś, także w Polsce, gdzie w środowisku badaczy panuje przekonanie, że wartość IPR i patentów w szczególności jest niewystarczająca. Musimy to przezwyciężyć – apelowała Fröhlinger.
- W Komisji Europejskiej kobiety i innowacje to bardzo ważny temat. W 1999 roku utworzono specjalną komórkę, która zajmuje się m.in. promowaniem naukowych studiów na temat psychologicznych, społecznych problemów, które utrudniają kobietom dostęp do sfery nauki i technologii oraz przygotowuje rozwiązania, żeby je pokonać. Ustanowiliśmy grupę, która promuje kobiety, opracowujemy i publikujemy statystyki, które – niestety – wskazują na znaczną nierówność płci. Kobiety stanowią 45% osób kończących studia doktoranckie, ale zaledwie 18% zostaje profesorami, 9% stoi na czele instytucji badawczych i uczelni. To źle dla naszego społeczeństwa, dla gospodarki.
Jakie są tego powody? Przecież moglibyśmy podnieść naszą innowacyjność, przyśpieszyć wzrost, gdyby było więcej kobiet w nauce i technologiach. Zdaniem Fröhlinger, powody mogą być doskonale zobrazowane poprzez życie i pracę Marii Skłodowskiej Curie, która nigdy nie pojechałaby do Paryża, gdyby pozwolono jej wyjść za mąż za swojego ukochanego. Na szczęście dla nauki, arystokratyczna rodzina Żurawskich uznała że niedopuszczalne jest, by ich syn poślubił osobę niezamożną. Ze złamanym sercem Skłodowska trafiła w rozwojowe środowisko Paryża i Sorbony, które pozwalało w tym czasie kobiecie na karierę badaczki.
- Kiedy pracowała nad swoimi wspaniałymi badaniami, pracowała i publikowała w cieniu swojego męża. Wszyscy sądzili, że to Piotr Curie jest na kierowniczej pozycji. Było niewyobrażalne, że kobieta ma tak niezwykłe umiejętności i wiedzę. Dopiero, kiedy jej mąż nieszczęśliwie zginął w wypadku, stało się jasne dla całego świata, że to Maria była szefem swoich badań. Musimy mieć to dziś w pamięci. A przecież w Warszawie, pod okupacją imperium rosyjskiego, mogłaby w najlepszym wypadku zostać profesorem matematyki. I to samo dotyczy kobiet współczesnych – muszą wybierać pomiędzy miłością, małżeństwem i dziećmi a nauką i technologiami. Musimy to przezwyciężyć! Ale musimy też przezwyciężyć coś jeszcze – patenty kosztują w Europie bardzo dużo, procedury są zbyt skomplikowane, co blokuje dostęp do patentów małym firmom, niezależnym wynalazcom i publicznym instytucjom badawczym. Po ponad 50 latach dyskusji musimy wreszcie stworzyć efektywny kosztowo i bezpieczny prawnie jednolity system patentu europejskiego. Mam nadzieję, ze w przyszłym roku – roku polskiej prezydencji – osiągniemy ostateczny przełom. I mam nadzieję, że jeśli utworzymy specjalny europejski sąd patentowy, jego pierwszym przewodniczącym będzie kobieta.



